
https://www.niedziela.pl/artykul/68922/Serce-Jezusa-zrodlo-zycia-i-swietosci
Źródło kojarzy się z życiem, z czystością, z przejrzystością, w źródle tak jak w zwierciadle, możemy zobaczyć to, czego często nie widzimy naszymi oczami.
Serce Jezusa jest źródłem czystym; źródłem, które wciąż bije i nie wysycha. Tak, jak woda płynąca ze źródła jest w ciągłym ruchu, tak Serce Jezusa, jest gotowe nieustannie pomagać, a przede wszystkim przypominać o życiu i o świętości.
Każdy z nas podąża swoją drogą, z dnia na dzień doświadczając przemijalności i kruchości życia. I to w pewien sposób akceptujemy i wyrażamy poprzez konkretne gesty i wypowiadane słowa. myślę tutaj o sytuacji, kiedy umiera ktoś bliski lub choruje czy cierpi z różnego powodu. Kiedy przyglądamy się cierpieniu, umieraniu i wreszcie śmierci bliskiej osoby, wówczas towarzyszy nam rozpacz, ból, łzy… Pocieszamy się wzajemnie szukając odpowiednich słów… Inaczej sytuacja ma się ze świętością… Mało o niej się mówi, neguje się coraz częściej opinię o świętości i wyśmiewa ten niezwykły dar. Dziś świętość jest negowana i atakowana jako coś, co uległo przedawnieniu. A to nieprawda. Świętość jest aktualna i możliwa, jest drogą na nasze czasy. Tego uczy nas Najświętsze Serce Jezusa. Choć oplute i zeszpecone przez grzech ludzki, to jednak jest dla nas źródłem życia i przypomina nam o naszym obowiązku dążenia do świętości. Jeśli uznajemy prawdę i wierzymy w to, że z Jezusowego Serca wypłynęły krew i woda na usprawiedliwienie naszych grzesznych dusz, nie możemy od Tego Serca oderwać Świętości, bowiem to Serce jest jej szczególnym źródłem, z którego świętość rozlewa się strumieniem na cały Chrystusowy Kościół. Jezus umarł i zmartwychwstał po to, abyśmy życie mieli i mieli je w obfitości. Jeśli całkowicie oddamy się Jezusowi, możemy być pewni, że nie doznamy zawodu, bo Jezus jest naszą Drogą, naszą Prawdą i naszym Życiem.
Do czwartku włącznie przeżywamy „Oktawę Bożego Ciała”, zachęcamy do licznego udziału w tym wydarzeniu. Już dzisiaj o godz. 18.00. Msza św., nieszpory i procesja eucharystyczna. Niech udział w tych procesjach będzie wyrazem naszej wiary w Chrystusa obecnego w Najświętszym Sakramencie. Zapraszamy asystę procesyjną. W czwartek zakończenie oktawy, poświęcenie ziół i kwiatów oraz błogosławieństwo dzieci.
Bóg zapłać za liczny udział w procesji Bożego Ciała. Bóg zapłać całej procesji, Siostrom, orkiestrze, ministrantom, tym którzy przygotowywali ołtarzyki, za ofiarowane brzózki oraz za dostarczenie brzózek. Bóg zapłać tym wszystkim, którzy przynosili żywe płatki kwiatów do sypania podczas procesji. Bóg zapłać służbom porządkowym za zabezpieczenie przejścia procesji. Na zakończenie Oktawy w czwartek będzie zebranie z całą procesją.
Dzisiejsza niedziela jest zarazem ostatnią niedzielą roku szkolnego. W tym tygodniu, będziemy dziękować razem z dziećmi, młodzieżą, nauczycielami i wychowawcami oraz katechetami za wszystkie dobrodziejstwa, których udzielił im w tym roku szkolnym i katechetycznym. Wykorzystajmy też okazję do spowiedzi, abyśmy godnie mogli przystąpić do stołu Pańskiego na zakończenie roku szkolnego, przed wakacjami. Do spowiedzi zapraszamy podczas nabożeństw porannych i wieczornych.
Starajmy się mądrze zaplanować i wykorzystać czas wakacji, niech nie będzie on pozbawiony obecności Boga, ani też wrażliwości na drugiego człowieka.
W dniu dzisiejszym dziękujemy Bogu za dar Eucharystii, prosimy Chrystusa o błogosławieństwo i pokój dla Kościoła powszechnego, naszej Ojczyzny i naszego Narodu.
Udział w procesji jest publicznym wyznaniem wiary w to, że Jezus jest wśród nas, w naszym życiu zawsze obecny.
Msze św. w Uroczystość Bożego Ciała będą w tych samych godzinach, jak w niedziele. Nie będzie tylko Mszy św. o godz.13.00.
Procesja z Najświętszym Sakramentem po Mszy św. z godz. 11.30
ulicami miasta, jak w latach poprzednich:
Farna, Plac Bema, Berka Joselewicza, Mazowiecka, Paderewskiego, Łęczysk, Plac 1 Maja, Kościuszki, Świętokrzyska, Plac Papieża Jana Pawła II.
Prosimy przygotować ołtarzyki. Prosimy o udekorowanie okien w całej parafii, a zwłaszcza na trasie procesji, na znak naszego szacunku dla Chrystusa Eucharystycznego, który chce być obecny szczególnie w dniach oktawy blisko każdego z nas. Prosimy nie stawiać samochodów na trasie procesji.
https://www.niedziela.pl/artykul/112601/nd/Trojca-Swieta---wzor-doskonalej-wspolnoty
Wśród teologów znajdziemy więc opinię, że Trójca Święta jest pierwowzorem Kościoła. Skoro bowiem Kościół jest wspólnotą i spodobało się Bogu zbawić człowieka we wspólnocie, w Trójcy Świętej będziemy mieli do czynienia także ze wspólnotą. Tym razem jednak jest to doskonała wspólnota Osób, między którymi – jak ktoś powiedział – aż kipi miłością.
W refleksji nad Trójcą Świętą przeszkadzają niewątpliwie nasze zmysły. Jeśli mówi się o trzech osobach, oczy wyobraźni natychmiast „zobaczą” trzy postaci, a zmysł skłonny do analogii każe myśleć o trzech odrębnych bytach. Tymczasem chrześcijanie widzą w jednym Bogu trzy Osoby. Pierwszą z nich jest Bóg Ojciec. Jak przekonuje nas Katechizm Kościoła Katolickiego, „określając Boga imieniem «Ojciec», język wiary wskazuje przede wszystkim na dwa aspekty: że Bóg jest pierwszym początkiem wszystkiego i transcendentnym autorytetem oraz że równocześnie jest dobrocią i miłującą troską obejmującą wszystkie swoje dzieci. Ta ojcowska tkliwość Boga może być wyrażona w obrazie macierzyństwa, który jeszcze bardziej uwydatnia immanencję Boga, czyli bliskość między Bogiem i stworzeniem” (nr 239).
W doskonały sposób intuicję tę przedstawia obraz Rembrandta „Powrót syna marnotrawnego”. Na płótnie widać, jak stary ojciec kładzie swe dłonie na plecach powracającego syna, ale jedna jego dłoń wyraźnie ma kształty męskie, a druga – kobiece. Z jednej strony zatem Bóg Ojciec uosabia władzę stwórcy i moc sędziego, z drugiej zaś strony nieskończone miłosierdzie kojarzone z matczyną miłością.
Jak podkreśla ks. prof. Jerzy Szymik, w Biblii nie pojawia się pojęcie osoby, ale Bóg ma imię, jest wzywany po imieniu, może mówić, słuchać, odpowiadać. Komunikuje się z człowiekiem, ma świadomość, jest wolny, kocha.
Dogmat o Jednym i Jedynym Bogu w Trójcy Osób objawił Jezus Chrystus. Mówił on o Bogu Ojcu, któremu przypisuje się dzieło stworzenia. Chrystus ukazywał siebie jednocześnie jako Syna Bożego, doskonale zjednoczonego z Ojcem Niebieskim oraz objawił Ducha Świętego, który żyje i działa obecnie w Kościele. Prawdę o Trójcy Świętej wyraża nakaz misyjny Chrystusa: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego” (Mt 28, 19).
W Piśmie Świętym znajdujemy oczywiście wiele podobnych miejsc, w których Pan Jezus mówi o swoim Ojcu jako o odrębnej Osobie. Można się doliczyć nawet kilkudziesięciu fragmentów w Ewangeliach, gdzie jest mowa o Duchu Świętym jako równym Ojcu i Synowi i jako o odrębnej od nich Osobie. Gdy np. archanioł zwiastuje Maryi, że zostanie Matką, Ewangelista wyraźnie zaznacza, że to Bóg go posłał, aby Jej zwiastować, iż porodzi Syna Bożego, i że stanie się to za sprawą Ducha Świętego (por. Łk 1, 30-35).
Podobnie przy chrzcie Pana Jezusa objawia się cała Trójca Święta: Syn Boży przyjmuje chrzest od św. Jana Chrzciciela, Bóg Ojciec daje Mu świadectwo głosem, a Duch Święty jawi się nad Jezusem w postaci gołębicy (por. Łk 3, 22).
Z kolei gdy Chrystus zapowiada zesłanie Ducha Świętego na Apostołów, mówi: „Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam” (J 14, 16). „Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy” (J 14, 26). „Gdy przyjdzie Pocieszyciel, którego Ja wam poślę od Ojca, Duch Prawdy, który od Ojca pochodzi, On będzie świadczył o Mnie” (J 15, 26). Uroczystość Trójcy Świętej przypada w pierwszą niedzielę po zesłaniu Ducha Świętego. Jest ona dziękczynieniem Bogu żyjącemu we wspólnocie miłujących się osób za to, że do tej wspólnoty zaprasza człowieka.
Na pewno nieraz stawiamy sobie pytanie o to, czego uczą nas poszczególne prawdy wiary. Nie jest przypadkiem, że Kościół w sposób uroczysty ogłasza te prawdy i w formie dogmatów podaje do wierzenia. Kryje się w tym jakaś pedagogiczna myśl. Oprócz podania teologicznej treści, Kościołowi chodzi na pewno o coś więcej. Niewątpliwie zatem w tak bardzo zindywidualizowanym społeczeństwie potrzebna jest światu lekcja doskonałej wspólnoty. o niedościgniony wzór dla każdej rodziny i całego Kościoła. Tak mówił o tym Jan Paweł II w 1998 r. podczas rozważania na „Anioł Pański” w uroczystość Trójcy Przenajświętszej: „W Trójcy można dostrzec pierwowzór ludzkiej rodziny, złożonej z mężczyzny i kobiety, którzy zostali powołani, aby być dla siebie nawzajem darem we wspólnocie miłości otwartej na życie. W Trójcy Przenajświętszej znajdujemy także wzorzec rodziny Kościoła, w której wszyscy chrześcijanie mają budować autentyczne więzi wspólnoty i solidarności. To miłość jest konkretnym znakiem wiary w Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego”. Do słów świętego Papieża można chyba jedynie dodać, że w Trójcy Świętej należy także dostrzec wzór dla podzielonego polskiego społeczeństwa.
Wstęp
Przeżywając Rok Jubileuszowy 2025 i przygotowując się do obchodów jubileuszu 100 lecia naszej diecezji w tym miesiącu zastanawiamy się na tym czym jest Kościół w swojej istocie. Tydzień temu 18 maja miała miejsce uroczysta inauguracja pontyfikatu papieża Leona XIV, ale w wielu z nas trwa jeszcze pamięć zmarłego 21 kwietnia papieża Franciszka. Niektórym więc aspektom jego nauczania na temat Kościoła chcemy poświęcić tę czwartą katechezę, zaczerpnietą z różnych wypowiedzi Franciszka, a szczególnie ze środowych katechez właśnie na temat Kościoła. Z tego bogatego nauczania wydobędziemy jedynie dwa wiodące tematy: Kościół jako matka i Kościół jako lud Boży.
1. Kościół jako matka
W nauczaniu Franciszka dość mocno wybrzmiewał ten temat Kościoła jako matki. Według tego Papieża Kościół jest naprawdę matką, naszą matką, która daje nam życie w Chrystusie i która sprawia, że żyjemy ze wszystkimi innymi braćmi w jedności Ducha Świętego. Wzorem dla Kościoła w tym jego macierzyństwie jest rzecz jasna Dziewica Maryja, wzór najpiękniejszy i najwznioślejszy, jaki tylko jest możliwy. Ukazywały to już pierwsze wspólnoty chrześcijańskie, a Sobór Watykański II wyraził w znakomity sposób w Konstytucji Dogmatycznej o Kościele (por. LG, 63-64). Macierzyństwo Maryi jest niewątpliwie niezrównane, wyjątkowe, a urzeczywistniło się ono całkowicie w pełni czasów, kiedy Dziewica wydała na świat Syna Bożego, poczętego za sprawą Ducha Świętego. Macierzyństwo Kościoła realizuje się właśnie jako kontynuacja macierzyństwa Maryi, jako jego przedłużenie w historii. Kościół, uczył Franciszek, dzięki płodności Ducha, wciąż rodzi nowe dzieci w Chrystusie, zawsze posłuszny Słowu Bożemu i uległy Jego zamysłowi miłości. Kościół więc jest matką. Papież stwierdzał, że narodziny Jezusa w łonie Maryi są w istocie zapowiedzią narodzin każdego chrześcijanina w łonie Kościoła, jako że Chrystus jest pierworodnym wśród wielkiej rzeszy braci (por. Rz 8, 29), i nasz pierwszy brat, Jezus, narodził się z Maryi, jest wzorem, a my wszyscy narodziliśmy się w Kościele. Pojmujemy zatem, jak niezwykle ścisła jest więź, łącząca Maryję z Kościołem: patrząc na Maryję, odkrywamy najpiękniejsze i najbardziej czułe oblicze Kościoła; a patrząc na Kościół, rozpoznajemy szlachetne rysy Maryi.
Kościół jest ponadto naszą matką, ponieważ zrodził nas w chrzcie świętym do nowego życia, życia w łasce. Za każdym razem, kiedy chrzcimy dziecko, staje się ono dzieckiem Boga i Kościoła, włącza się do Kościoła. I od tego dnia Kościół wychowuje nas w wierze wskazując nam z mocą Słowa Bożego drogę zbawienia, broniąc nas przed złem. Kościół otrzymał od Jezusa cenny skarb Ewangelii nie po to, aby go trzymać w zamknięciu, lecz żeby dawać go hojnie innym, tak jak to czyni każda mama. To w tej posłudze ewangelizacji w sposób szczególny wyraża się właśnie macierzyństwo Kościoła, starającego się, jak każda matka, dawać swoim dzieciom to, co najlepsze, pokarm duchowy, który podtrzymuje i czyni owocnym życie chrześcijańskie. Dlatego wszyscy jesteśmy wezwani, aby z otwartym umysłem i sercem przyjmować Słowo Boże, które Kościół daje każdego dnia, bowiem to Słowo potrafi przemieniać nas od środka. Jedynie Słowo Boże ma tę zdolność przemieniania nas od środka, poczynając od naszych najgłębszych korzeni.
Oświecani światłem Ewangelii i umacniani łaską sakramentów, zwłaszcza Eucharystią, możemy ukierunkowywać nasze wybory ku dobru i przechodzić odważnie i z nadzieją chwile ciemności i najbardziej kręte ścieżki. Droga zbawienia, którą prowadzi nas Kościół i na której wspiera nas mocą Ewangelii i umacnia sakramentami, sprawia, że potrafimy bronić się przed złem. Kościół ma odwagę matki, która wie, że musi bronić swoich dzieci przed niebezpieczeństwami, wynikającymi z obecności szatana w świecie, aby je doprowadzić na spotkanie z Jezusem. Matka powinna zawsze bronić swoich dzieci. Ta obrona polega także na nawoływaniu do czujności: by strzec się przed oszustwem i zwodzeniem złego. Bowiem choć Jezus pokonał szatana, to on wciąż powraca ze swoimi pokusami; my o tym wiemy, wszyscy jesteśmy kuszeni, byliśmy kuszeni i jesteśmy kuszeni. Szatan przychodzi «jak lew ryczący» (1 P 5, 8), mówi apostoł Piotr, a my nie możemy być naiwni, ale musimy czuwać i trwać niewzruszenie w wierze, stwierdzał Franciszek.
2. Kościół jako Lud Boży
Papież Franciszek przypominał, że nie jesteśmy odizolowani i nie jesteśmy chrześcijanami na zasadach indywidualnych; każdy na własną rękę. Naszą chrześcijańską tożsamością jest przynależność! Jesteśmy chrześcijanami, ponieważ należymy do Kościoła. To brzmi jak nazwisko: jeśli imię brzmi «jestem chrześcijaninem», to nazwisko — «należę do Kościoła». Rzeczą piękną jest stwierdzenie, że ta przynależność zostaje wyrażona również w imieniu, które Bóg sam sobie nadaje. Odpowiadając Mojżeszowi we wspaniałym epizodzie z «płonącym krzewem» (por. Wj 3, 15), Pan mówi o sobie, że jest «Bogiem ojców». Pan Bóg nie mówi: Ja jestem Wszechmogący..., nie: jestem Bogiem Abrahama, Bogiem Izaaka, Bogiem Jakuba. W ten sposób objawia się jako Bóg, który zawarł przymierze z naszymi ojcami i zawsze dochowuje wierności swojej obietnicy, i wzywa nas, byśmy weszli w tę relację, która nas poprzedza.
Nikt nie staje się chrześcijaninem sam! Chrześcijanin należy do ludu, który przybywa z daleka. Chrześcijanin należy do ludu, który nazywa się Kościół i to właśnie ten Kościół czyni z niego chrześcijanina w dniu chrztu, a potem przez katechizację itd. Lecz nikt, nikt nie staje się chrześcijaninem sam! Jeśli wierzymy, jeśli potrafimy się modlić, jeśli poznajemy Pana Boga i możemy słuchać Jego Słowa, jeśli czujemy, że On jest blisko nas i rozpoznajemy Go w braciach, to dlatego że inni, wcześniej od nas, żyli wiarą, a potem nam ją przekazali. Wiarę otrzymaliśmy od naszych rodziców, od naszych przodków, a oni nas jej nauczyli. Jak dobrze pomyślimy, mówił Franciszek, kto wie ile twarzy naszych bliskich przesuwa się przed naszymi oczami w tym momencie.
Na tej chrześcijańskiej drodze możemy żyć nie tylko dzięki innym osobom, ale razem z innymi osobami. W Kościele nie istnieje «zrób to sam», nie ma «wolnych strzelców». Ileż razy papież Benedykt opisywał Kościół jako «my» eklezjalne! Niekiedy zdarza się słyszeć, że ktoś mówi: «Ja wierzę w Boga, wierzę w Jezusa, ale Kościół mnie nie interesuje...» Niektórzy myślą, że mogą mieć relację osobistą, bezpośrednią, natychmiastową z Jezusem Chrystusem poza wspólnotą i mediacją Kościoła. Są to pokusy niebezpieczne i szkodliwe. Są to, jak mówił wielki Paweł VI, absurdalne dychotomie. To prawda, że wędrowanie razem z innymi jest trudne, a czasami może wydawać się męczące. Nasz Pan jednak powierzył swoje orędzie zbawienia ludziom, nam wszystkim, świadkom; i to w naszych braciach i w naszych siostrach, z ich darami i ograniczeniami, wychodzi nam naprzeciw i pozwala się rozpoznać. To właśnie znaczy przynależeć do Kościoła. Papież Franciszek wzywał więc: "Dobrze o tym pamiętajcie: być chrześcijaninem oznacza przynależność do Kościoła. Imię brzmi «chrześcijanin», nazwisko — «przynależność do Kościoła».
Zakończenie
Po krótkim zarysowaniu historii naszej diecezji i wspomnieniu niektórych świadków wiary, którzy tę historię współtworzyli, w kolejnych dwu katechezach zastanawialiśmy się nad tym jakie były obrazy Kościoła w Starym i Nowym Testamencie. W obecnej katechezie przywołane zostały niektóre tylko aspekty nauczania papieża Franciszka na temat Kościoła, a mianowicie: Kościół jako matka i Kościół jako Lud Boży. Franciszek bowiem zwracał uwagę na to, że to sam Bóg formuje swój lud. Wyjaśniał też co znaczy, że Kościół jest: "jeden", święty", "katolicki" i "apostolski"; uczył również o różnych charyzmatach w Kościele. Nie pominął niełatwego tematu relacji Kościoła rzymskokatolickiego do chrześcijan niekatolików. Te wszystkiet tematy zostają tutaj tylko zasygnalizowane, gdyż każdy z nich domaga się odrębnego opracowania a to bez wątpienia przekroczyłoby ramy czasowe jednej katechezy.
Kościół Farny w Ostrołęce Ks. Proboszcz
tel. : (29) 764 49 50
Parafia rzym-kat. pw. N.N.M.P Kancelaria Parafialna
ul. Szwedzka 2 tel. : (29) 764 29 97
07-410 Ostrołęka
PKO BP Oddział 1 w Ostrołęce
94 1020 3802 0000 1102 0007 5010
Odwiedza nas 29 gości oraz 0 użytkowników.