
26 października obchodzimy uroczystość poświęcenia naszego kościoła.
Każda świątynia obchodzi w ciągu roku szczególnie uroczyście dwa dni:
Dzień swojego patrona oraz Dzień swojej konsekracji.
Dzień patrona to jakby dzień imienin kościoła. Tego dnia obchodzony jest odpust parafialny. Natomiast dzień poświęcenia kościoła jest dniem jego oddania na wyłączną własność Panu Boga, aby był miejscem modlitwy dla parafialnej wspólnoty i miejscem sprawowania kultu.
Rocznica poświęcenia naszego kościoła parafialnego jest okazją do modlitwy za fundatorów i budowniczych naszej świątyni oraz tych, którzy troszczą się o jej piękno. Warto przypomnieć, że nasza parafia powstała w 1399 r., a obecny nasz kościół w stylu barokowym zbudowany w latach 1647-1660 został konsekrowany w 1696 r. przez biskupa płockiego Andrzeja Chryzostoma Załuskiego. Wspominamy dziś z wielkim szacunkiem fundatorów naszej świątyni, dzięki którym mamy gdzie się spotykać na modlitwę.
Ze szczególną wdzięcznością myślimy o tych, którzy dziś, przez składane ofiary i inną pomoc, dbają o jej utrzymanie i piękno. O tych, którzy ją sprzątają, przynoszą kwiaty, dekorują i uważają ją za swój dom modlitwy. Chcemy dziś również zastanowić się wspólnie, czy ta świątynia znajduje należne miejsce w moim sercu i czy ja w tej świątyni mam swoje miejsce.
Na Kościele, jako wspólnocie wierzących, spoczywa obowiązek świadectwa składanego wobec każdego, kto domaga się od nas uzasadnienia tej nadziei, która w nas jest. Wyrazem żywotności prawdziwej wiary jest dzieło ewangelizacji – napisali biskupi w Liście pasterskim Konferencji Episkopatu Polski zapowiadającym ogólnopolskie obchody XXV Dnia Papieskiego, które odbędą się w niedzielę 12 października br. pod hasłem: „Św. Jan Paweł II. Prorok Nadziei”.
Biskupi zwrócili uwagę, że „głosząc nadzieję, która ma swoje źródło w Chrystusie, św. Jan Paweł II czynił to w powiązaniu z posłannictwem całego Kościoła, który jest znakiem nadziei dla świata”. „Kiedy człowiek kocha i kiedy jest kochany, odkrywa powody, aby nadziei nie tracić. Jej źródło bije w małżeństwach, rodzinach, parafiach i wspólnotach formacyjnych” – zaznaczyli.
Hierarchowie podkreślili w Liście, że źródłem chrześcijańskiej nadziei jest doświadczenie Bożego miłosierdzia w sakramencie pokuty, a także wiara w życie wieczne. „Nadzieja zawsze dotyczy przyszłości, ale nadzieja chrześcijańska, w odróżnieniu od nadziei świeckiej, dotyczy także przyszłości wiecznej” – przyznali.
Biskupi wskazali, że „na Kościele, jako wspólnocie wierzących, spoczywa obowiązek świadectwa składanego wobec każdego, kto domaga się od nas uzasadnienia tej nadziei, która w nas jest (por. 1 P 3,15b)”. Podkreślili, że „wyrazem żywotności prawdziwej wiary jest dzieło ewangelizacji”.
Sygnatariusze Listu zwrócili uwagę, że głoszenie Dobrej Nowiny dokonuje się obecnie „przede wszystkim przez świadectwo wiary, czyli codziennych wyborów dokonywanych w duchu Ewangelii, a także przez gotowość do zaangażowania się w przemianę rzeczywistości politycznej, społecznej i kulturowej”.
Biskupi dodali zarazem, że „szczególnym obszarem dawania świadectwa nadziei jest służba wobec osób naznaczonych bólem i cierpieniem, wykluczeniem i odrzuceniem, przemocą, wojną, pozbawieniem wolności i godności, biedą i bezdomnością”.
Przyznali, że świadkami nadziei są ci, którzy potrafią podzielić się tym, co mają – środkami finansowymi oraz dobrami materialnymi. Wskazali jednocześnie, że, aby przywrócić nadzieję, potrzebne jest coś więcej. „Powinniśmy dzielić się czasem i uwagą – chwilą rozmowy, wysłuchaniem i słowem dobrej rady oraz pocieszeniem. Ogromne znaczenie ma wspólna modlitwa. Ważne jest także spojrzenie na potrzebujących nie tylko jak na odbiorców pomocy, ale jak na braci i siostry, w których przychodzi do nas sam Chrystus” – zaznaczyli.
Na końcu Listu, biskupi przypomnieli, że podczas Dnia Papieskiego odbędzie się kwesta przy kościołach i w miejscach publicznych, poprzez którą będzie można wesprzeć materialnie „żywy pomnik” wdzięczności św. Janowi Pawłowi II. „Niech udzielone w ten sposób wsparcie, nawet w obliczu osobistych trudności i niedostatków, będzie wyrazem naszej budowy +cywilizacji miłości+” – zachęcili.
Dziękujemy osobom zaangażowanym i pracującym w Parafialnym Zespole Caritas wraz z Siostrą Emilią oraz Siostrami Miłosierdzia
za organizację kiermaszu ciast pod nazwą „Ciastko św. Wincentego”.
Dziekujemy wszystkim darczyńcom.
Zebrane ofiary są przeznaczone na pomoc dla ubogich z naszej parafii. Całą akcję organizują. Przy tej okazji warto przypomnieć, że w naszej parafii wiele rodzin żyje w trudnej sytuacji materialnej, świadczą o tym zgłoszenia o pomoc materialną do Parafialnego Zespołu Caritas, który działa w naszej parafii od 2005 r.
Z ofiar darczyńców – z tej puszki, która jest pod chórem pomagamy także finansowo rodzinom o małych dochodach na leki, żywność, opłaty związane z utrzymaniem mieszkania. Udzielamy też pomocy doraźnej. To wszystko możemy czynić dzięki ofiarności parafian i ludzi dobrej woli.
Parafialny Zespół Caritas
ZAPRASZA
na
"Ciastko św. Wincentego"
28 września 2025
11.30
Dnia 27 września przypada patronalne Święto Sióstr Miłosierdzia – liturgiczne wspomnienie św. Wincentego a Paulo, Założyciela Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia Służebnic Ubogich.
W związku z tym za tydzień w niedzielę 28 września o godz. 11.30
będzie odprawiona Msza św. w intencji Parafialnego Zespołu Caritas,
w intencji ubogich, chorych i samotnych
oraz w intencji
wolontariuszy i darczyńców.
Po Mszach św. w przyszłą niedzielę na terenie przy kościele
będzie się odbywał kiermasz ciast pod znaną wszystkim nazwą
„Ciastko św. Wincentego”.
Ofiary zebrane z akcji przeznaczone są na rzecz ubogich z naszej parafii
przeważnie na leki oraz inne trudne sytuacje losowe.
Serdecznie zapraszamy o włączenie się do tego pięknego dzieła miłosierdzia przez własny swój trud upieczenia ciasta, za który z serca dziękujemy.
Ciasta można przynosić do domu Sióstr Miłosierdzia przy parafii farnej w sobotę 27 września.
Kto zechciałby włączyć się do tego dzieła może skontaktować się z Siostrą Emilią.
Każdego dnia korzystamy z różnorakich form komunikacji medialnej – telewizja, radio , internet czy prasa. To właśnie media w dużej mierze wpływają na nasze postrzeganie świata, a także na nasze poglądy czy wyznawane wartości.
Sprawą najwyższej wagi jest umiejętne i krytyczne korzystanie ze środków masowego przekazu, tak aby nie dać się zmanipulować, aby zachować swój pogląd na świat i życie w oparciu o obiektywne myślenie, zdrowy rozsądek i wartości religijne i narodowe.
W obecnej sytuacji nagonki na wartości chrześcijańskie i patriotyczne mamy obowiązek wspierania religijnych kanałów telewizyjnych, radiowych, portali internetowych i czasopism katolickich. Możemy to czynić nabywając i korzystając z katolickich mediów.
Polecajmy w naszych modlitwach dziennikarzy, aby kierowali się przede wszystkim prawdą i dobrem Ojczyzny.
Papież Leon XIV przywołał przesłanie papieża Franciszka na tegoroczny Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu: „Rozbrójmy komunikację od wszelkich uprzedzeń i uraz, fanatyzmu, a nawet nienawiści; uwolnijmy ją od agresji”.
Papież zauważył, że jako ludzkość nie potrzebujemy „głośnej, brutalnej komunikacji, lecz komunikacji, która potrafi słuchać i zbierać głosy słabych, którzy nie mają głosu”. Ojciec Święty zaapelował ponadto, by „rozbroić słowa”, by w ten sposób pomóc „rozbroić świat”. „Rozbrojona i rozbrajająca komunikacja pozwala nam podzielić się innym spojrzeniem na świat i działać w sposób zgodny z naszą ludzką godnością” – mówił.
Podziękowanie za wierność prawdzie
Papież podziękował dziennikarzom także za przełamywanie stereotypów o Kościele: „Dziękuję wam, ponieważ uchwyciliście istotę tego, kim jesteśmy, i przekazaliście ją całemu światu za pośrednictwem wszelkich dostępnych środków przekazu” – powiedział Leon XIV. Ojciec Święty zaapelował do ludzi mediów, by świadomie i odważnie wybierali „drogę komunikacji na rzecz pokoju”.
„Dzielcie się z łagodnością nadzieją, która jest w waszych sercach”
Drodzy Bracia i Siostry!
W naszych czasach naznaczonych dezinformacją i polaryzacją, w których nieliczne ośrodki władzy kontrolują bezprecedensową masę danych i informacji, zwracam się do was ze świadomością, jak potrzebna jest – dziś, bardziej niż kiedykolwiek – wasza praca jako dziennikarzy i pracowników środków społecznego przekazu. Potrzebne jest wasze odważne zaangażowanie, aby postawić w centrum przekazu osobistą i zbiorową odpowiedzialność za bliźniego.
Myśląc o tegorocznym Jubileuszu jako o czasie łaski, w tak niespokojnych czasach, chciałbym w tym Orędziu zaprosić was do bycia przekazicielami nadziei, zaczynając od odnowienia waszej pracy i misji według ducha Ewangelii.
Rozbroić komunikację
Dzisiaj nazbyt często przekaz nie rodzi nadziei, lecz lęk i rozpacz, uprzedzenia i niechęć, fanatyzm, czy wręcz nienawiść. Nazbyt często upraszcza on rzeczywistość, aby wywołać reakcje instynktowne. Używa słów jak miecza. Posługuje się nawet informacjami fałszywymi lub sztucznie zniekształconymi, aby narzucać wiadomości mające na celu pobudzenie emocji, sprowokowanie, zranienie. Już wielokrotnie podkreśliłem potrzebę „rozbrojenia” komunikacji, oczyszczenia jej z agresji. Redukowanie rzeczywistości do sloganów nigdy nie przynosi dobrych owoców. Wszyscy widzimy, jak – począwszy od telewizyjnych talk show po słowne wojny w mediach społecznościowych – może przeważyć paradygmat rywalizacji, opozycji, chęci dominacji i posiadania, oraz manipulacji opinią publiczną.
Istnieje również inne niepokojące zjawisko: coś, co możemy nazwać „zaprogramowanym rozproszeniem uwagi” poprzez systemy cyfrowe, które, profilując nas według logiki rynku, modyfikują naszą percepcję rzeczywistości. Zdarza się więc, że jesteśmy świadkami, często bezradnymi, swoistej atomizacji zainteresowań, co kończy się podważeniem fundamentów naszego bycia wspólnotą, zdolności do współpracy na rzecz dobra wspólnego, do słuchania siebie nawzajem, do rozumienia swoich racji. Wygląda więc na to, że wykrycie „wroga”, przed którym można się werbalnie bronić, jest niezbędne, aby potwierdzić swoją wartość. A kiedy drugi staje się „wrogiem”, kiedy jego twarz i godność zostają przysłonięte, żeby go wyśmiać i wyszydzić, brakuje również możliwości zrodzenia nadziei. Jak nauczał nas ks. Tonino Bello, wszystkie konflikty „mają swoje źródło w zanikaniu twarzy” [1]. Nie możemy poddać się tej logice.
W istocie wcale nie jest łatwo żywić nadzieję. Georges Bernanos powiedział, że „tylko ci, którzy mieli odwagę rozpaczać z powodu iluzji i kłamstw, w których znajdowali bezpieczeństwo i które fałszywie mylili z nadzieją, mają nadzieję. (…) Nadzieja jest ryzykiem, które trzeba podjąć. To ryzyko ryzyka” [2]. Nadzieja jest ukrytą cnotą, wytrwałą i cierpliwą. Jednak dla chrześcijan posiadanie nadziei nie jest wyborem fakultatywnym, lecz niezbędnym stanem. Jak przypominał Benedykt XVI w encyklice Spe salvi, nadzieja nie jest biernym optymizmem, lecz przeciwnie, cnotą „performatywną”, to znaczy zdolną do przemiany życia: „Kto ma nadzieję, żyje inaczej; zostało mu dane nowe życie” (n. 2).
Łagodnie uzasadniać nadzieję, która jest w nas
W Pierwszym Liście św. Piotra (por. 3, 15-16) znajdujemy wspaniałą syntezę, w której nadzieja jest umieszczona w powiązaniu z chrześcijańskim świadectwem i komunikacją: „Pana zaś Chrystusa uznajcie w sercach waszych za Świętego, i bądźcie zawsze gotowi do obrony wobec każdego, kto domaga się od was uzasadnienia tej nadziei, która w was jest. A z łagodnością i z bojaźnią zachowujcie czyste sumienie”. Chciałbym zastanowić się nad trzema przesłaniami, które możemy wyciągnąć z tych słów.
„Pana zaś Chrystusa uznajcie w sercach waszych za Świętego”: nadzieja chrześcijan ma oblicze, oblicze zmartwychwstałego Pana. Jego obietnica, że będzie zawsze z nami poprzez dar Ducha Świętego, pozwala nam mieć nadzieję nawet wbrew wszelkiej nadziei i dostrzegać ukryte okruchy dobra nawet wówczas, gdy wszystko zdaje się stracone.
Drugie przesłanie wymaga od nas bycia gotowymi do uzasadnienia nadziei, która jest w nas. To ciekawe, że Apostoł zachęca, abyśmy zdali sprawę z nadziei „każdemu, kto domaga się”. Chrześcijanie nie są przede wszystkim tymi, którzy „mówią” o Bogu, lecz tymi, którzy odzwierciedlają piękno Jego miłości, nowy sposób przeżywania wszystkiego. To przeżywana miłość prowokuje pytanie i domaga się odpowiedzi: dlaczego tak żyjecie? Dlaczego tacy jesteście?
W wyrażeniu św. Piotra znajdujemy wreszcie trzecie przesłanie: odpowiedź na to pytanie ma być udzielona „z łagodnością i bojaźnią”. Przekaz chrześcijański – ale powiedziałbym także, że komunikacja w ogóle – powinna być przeplatana łagodnością, bliskością: stylem towarzyszy drogi, podążających za największym Komunikatorem wszechczasów, Jezusem z Nazaretu, który w drodze rozmawiał z dwoma uczniami z Emaus, rozpalając ich serca sposobem interpretowania wydarzeń w świetle Pism.
Dlatego też marzę o przekazie, który potrafiłby uczynić nas współtowarzyszami drogi wielu naszych braci i sióstr, aby rozpalić na nowo w nich nadzieję w tych niespokojnych czasach. O przekazie, który jest w stanie przemówić do serca, wzbudzić nie reakcje emocjonalne zamknięcia i gniewu, lecz postawy otwartości i przyjaźni; który jest w stanie skupiać się na pięknie i nadziei, nawet w sytuacjach, zdawałoby się, najbardziej rozpaczliwych; wzbudzać zaangażowanie, empatię, zainteresowanie innymi. O przekazie, który uzdalniałby nas „do uznania godności każdego człowieka i do troszczenia się razem o nasz wspólny dom” (Enc. Dilexit nos, 217).
Marzę o przekazie, który nie sprzedaje iluzji i lęków, lecz potrafi dawać powody do nadziei. Martin Luther King powiedział: „Jeśli mogę komuś pomóc, gdy go mijam, jeśli mogę kogoś pocieszyć słowem lub piosenką… wówczas moje życie nie będzie daremne” [3]. Aby to uczynić, musimy wyleczyć się z „chorób” protagonizmu i autoreferencyjności, unikać niebezpieczeństwa mówienia o sobie: dobry komunikator zapewnia, że ci, którzy słuchają, czytają lub oglądają, mogą być zaangażowani, mogą być blisko, mogą na nowo odnaleźć najlepszą część siebie i wejść z tymi postawami w opowiadane historie. Tego typu przekaz pomaga stać się „pielgrzymami nadziei”, jak głosi motto Jubileuszu.
Wspólnie żywić nadzieję
Nadzieja jest zawsze projektem wspólnotowym. Pomyślmy przez chwilę o wielkości przesłania tego roku łaski: wszyscy jesteśmy zaproszeni – naprawdę wszyscy! – abyśmy zaczęli od nowa, abyśmy pozwolili Bogu by nas podniósł, abyśmy pozwolili Mu by nas objął i obdarzył miłosierdziem. W tym wszystkim przeplatają się wymiary osobisty i wspólnotowy. Wyruszamy razem, pielgrzymujemy z wieloma braćmi i siostrami, razem przechodzimy przez Drzwi Święte.
Jubileusz ma wiele implikacji społecznych. Pomyślmy, na przykład, o orędziu miłosierdzia i nadziei dla tych, którzy żyją w więzieniach, lub o wezwaniu do bliskości i czułości wobec tych, którzy cierpią i są na marginesie.
Jubileusz przypomina nam, że ci, którzy wprowadzają pokój, „będą nazwani synami Bożymi” (Mt 5, 9). W ten sposób otwiera nas na nadzieję, wskazuje na potrzebę komunikacji uważnej, delikatnej, refleksyjnej, zdolnej do wskazania dróg dialogu. Zachęcam was zatem do odkrywania i opowiadania wielu historii dobra, ukrytych w zakamarkach codziennych wiadomości; do naśladowania poszukiwaczy złota, którzy niestrudzenie przesiewają piasek w poszukiwaniu maleńkiej grudki. Dobrze znaleźć te ziarna nadziei i zapoznawać z nimi innych. Pomaga to światu być trochę mniej głuchym na wołanie najsłabszych, trochę mniej obojętnym, trochę mniej zamkniętym. Zawsze starajcie się znajdować iskierki dobra, które pozwalają nam żywić nadzieję. Taka komunikacja może pomóc w „tkaniu” komunii, sprawić, że poczujemy się mniej samotni, i odkryć na nowo znaczenie podążania razem.
Nie zapominajmy o sercu
Drodzy bracia i siostry, w obliczu oszałamiających osiągnięć techniki, zachęcam was do troski o swoje serce, to znaczy o swoje życie wewnętrzne. Co to oznacza? Zostawię wam kilka wskazówek.
Bądźcie łagodni i nigdy nie zapominajcie o obliczu drugiego człowieka; przemawiajcie do serca kobiet i mężczyzn, na rzecz których wykonujecie swoją pracę.
Nie pozwólcie, aby waszym przekazem kierowały reakcje instynktowne. Zawsze siejcie nadzieję, nawet jeśli jest to trudne, nawet jeśli to kosztuje, nawet jeśli wydaje się, że nie przynosi owoców.
Starajcie się używać przekazu, który potrafiłby uleczyć rany naszego człowieczeństwa.
Uczyńcie przestrzeń dla zaufania serca, które, jak wątły, ale odporny kwiat, nie poddaje się zawieruchom życiowym, lecz kwitnie i rośnie w najbardziej nieoczekiwanych miejscach: w nadziei matek, które modlą się każdego dnia, aby zobaczyć swoje dzieci powracające z wojennych okopów; w nadziei ojców, którzy migrują pośród tysiąca zagrożeń i perypetii w poszukiwaniu lepszej przyszłości; w nadziei dzieci, które potrafią się bawić, uśmiechać i wierzyć w życie, nawet pośród gruzów wojen i na biednych ulicach faweli.
Trzeba być świadkami i promotorami komunikacji bez wrogości, która szerzy kulturę troski, buduje mosty i przenika widzialne i niewidzialne mury naszych czasów.
Opowiadać historie przesiąknięte nadzieją, biorąc sobie do serca nasz wspólny los i pisząc razem historię naszej przyszłości.
Wszystko to możecie i możemy uczynić dzięki łasce Bożej, którą Jubileusz pomaga nam przyjąć w obfitości. Modlę się o to i błogosławię każdemu z was oraz waszej pracy.
Rzym, u Świętego Jan na Lateranie, dnia 24 stycznia 2025 roku, we wspomnienie św. Franciszka Salezego.
FRANCISZEK
Kościół Farny w Ostrołęce Ks. Proboszcz
tel. : (29) 764 49 50
Parafia rzym-kat. pw. N.N.M.P Kancelaria Parafialna
ul. Szwedzka 2 tel. : (29) 764 29 97
07-410 Ostrołęka
PKO BP Oddział 1 w Ostrołęce
94 1020 3802 0000 1102 0007 5010
Odwiedza nas 31 gości oraz 0 użytkowników.